Tuesday, 1 April 2014

Nowe początki { New beginnings}



Od jakiegoś czasu poważnie zaniedbuję te przestrzeń. Wiadomo - życie, powrót do pracy, masa obowiązków - jak u każdego. Ale wiem że sporo osób tu zaglądało dlatego obiecuję spróbować trochę się poprawić. Mam kilka przepisów którymi chciałam się podzielić a i w pracy dzieją się rzeczy o których niedługo opowiem, a które zainteresują tych z artystycznym zacięciem. Tymczasem biegnę na słońce, cieszyć się wiosną ;-)!

I realize I've been neglecting this space for a while now. It figures - life, work and endless chores - I'm sure everybody knows exactly what I'm talking about. Since quite a few people have been popping by over the past couple of years though I've promised to myself I would continue to post stuff in any way I can. I have a handful of nice recipes I'd still like to share and work has been good. Hopefully I'll have some interesting stuff to share especially with those of you who are DIYers and crafters. In the meantime I'm off to enjoy the spring and the sunshine;-)! 






Wednesday, 18 December 2013

Święta pachną ... wypiekami




























Książki są jednym z moich ulubionych prezentów bez względu na okazję. I właśnie kilka dni temu dostałam taki oto wspaniały prezent (dziękuję Kasik!): super wydany zbiór przepisów Doroty Świątkowskiej, która prowadzi bloga o bezpretensjonalnej nazwie Moje wypieki. Przepisów jest mnóstwo - niektóre bardziej tradycyjne, niektóre zainspirowane ulubionymi słodyczami z kawiarni i sklepów np. ciasto a la snickers, misie lubisie, propozycje z nutellą (!) i kilka propozycji zaimportowanych czyli tęczowy tort, tort red velvet albo ciasto z maltesersami. Bardzo mi się podoba  ta różnorodność. Smakołyki są pięknie sfotografowane i w ogóle ta pozycja to czysta radość do czytania i oglądania dla tych, którzy lubią gotować ... albo po prostu jeść ;-) Moje dzieci zaczęły wznosić okrzyki zachwytu na widok tęczowego tortu (po cichu obiecałam sobie że zrobię im go na urodziny) a ja mam wielka ochotę na babeczki ze snickersami i sosem karmelowym. W ogóle jakby ktoś pytał za karmel zrobię wszystko! Można mnie nim przekupywać a nawet lekko szantażować :-) Książka jest świetna -  polecam też na prezent.



Saturday, 7 December 2013

W tym roku ... / This year ...





Co roku obiecuje sobie, że tym razem przygotuję Święta jak z obrazka - dom będzie pięknie wystrojony, razem z dziećmi będziemy robić ozdoby choinkowe, upieczemy ciasteczka, przygotuję kalendarz adwentowy i będę miała radochę z podglądania jak dzieciaki się nim cieszą itp. itd. O tym marzyłam jako dziecko i och, bardzo chciałabym żeby tak było. Niestety, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej - obowiązków zdaje się przybywać w postępie geometrycznym, czasu mało (mało!) a dni pędzą jak szalone (jest już 7 grudnia!). Dlatego w tym roku zrobię 3 rzeczy:

a) pożegnam się ze złudzeniami o filmowych świętach
b) ograniczę liczbę planów do tych, które faktycznie dam radę zrealizować
c) zamiast marzyć, wcielę w życie to co zaplanowałam

Już odnotowałam pierwsze sukcesy! Wreszcie wysupłałam pieniądze i kupiłam (sztuczny) stroik na schody - wystarczy na lata! Chwilowo porzuciłam marzenia o własnoręcznie wykonanym kalendarzu adwentowym i nabyłam uroczy w sklepie Tchibo (niech żyją dni darmowej wysyłki!). Co dzień wypycham kolejne woreczki słodyczami, a dzieciaki ścigają się, żeby zobaczyć co im się trafiło;-) Plus zrobiłam elegancki pojemnik na ołówki według pomysłu Agi P. z fantastycznego, pełnego inspiracji patchworkandco.com. Nie ma on w sumie wiele wspólnego ze Świętami, ale to taki prezent dla samej siebie, więc się liczy. Może to wszystko mało, ale przynajmniej jest ZROBIONE! Święta, możecie nadchodzić - jestem gotowa!




Every year I promise myself that this year I'm going to prepare the storybook Christmas - the house will be beautifully decorated, ma and the kids will make the Christmas ornaments and bake gingernread cookies, I'll even make and advent calendar and enjoy seeing the kids going through the little treats. This is just what I used to dream about as a little girl and oh, I so wish it were so. Nope. The reality couldn't be more different - you know, every year seems to bring with it more and more responibilities, chores etc. time is oh so short, it just flies (it's December 7 already!). That's why this year I'm going to do 3 things:

a) kiss the illusions of pulling off movie-like Christmas goodbye
b)  settle on a few Christmas ideas I can make happen
c) make them happen instead of daydreaming  about it

I already have some success! I finally splurged on a faux pine garland for the staircase - it'll last years! I have momentarily put aside the idea of making an advent calendar myself and instead bought a really cute one at the Tchibo store (long live free delivery days!). Every day I stuff the little pouches with sweet treats and watch the kids race each other to see what they got this time;-) Plus, I just made this super chic pencil jar I saw on the wonderful and inspiring patchworkandco.com blog ran by Aga P. It's not a Christmas project really but it's sort of a present to myself so it counts. Maybe it's not a whole lot but I least I got it DONE. Bring on the Christmas - I'm ready!



Sunday, 15 September 2013

Najlepsza szarlotka /The best apple-pie




Jak widać wakacje sprawiły, że całkiem "zapomniałam" o blogu i muszę przyznać, że odpoczynek był mi potrzebny. Żeby uczcić powrót podzielę się z wami przepisem na pyszną szarlotkę, którą od kilku lat przyrządzam seryjnie wraz z pojawieniem się świeżych antonówek. Cała moja rodzina ją uwielbia, znika zwykle w jeden dzień - ostatnio pochwalili ją też mili goście - więc namawiam na jej zrobienie.

Dwa słowa komentarza: po pierwsze jest to szarlotka "na mokro" tzn. nadzienie gotuje się wcześniej do konsystencji chutneya, które potem przykryje chrupiąca kruszonka. Uprzedzam o tym, bo fani szarlotek dzielą się na kilka obozów a jedna z linii demarkacyjnych przebiega wzdłuż stopnia rozdrobnienia i obróbki jabłek ;-) Po drugie jest bardzo prosta do zrobienia dzięki sposobowi wyrabiania półkruchego ciasta w misce - mojego pomysłu.  Lubie gotować, ale sprzątać nie cierpię stąd skróty;-)

Podaję przepis na okrągłą blachę o średnicy ok. 25 cm (ja piekę ciasto w tortownicy, bo łatwiej je później wyjąć)

500 g mąki
300 g masła roślinnego prosto z lodówki (może być zwykłe masło)
150 g cukru pudru
1 torebka cukru waniliowego lub odrobina ekstraktu waniliowego
2 żółtka
2-3 łyżki śmietany 12% lub 18% 

1,5 kg jabłek np. antonówek lub szarej renety
brązowy cukier i cynamon do smaku
1 Ł masła

W średniej wielkości garnku na małym ogniu rozgrzejcie łyżkę masła. Szybko obierzcie jabłka  i zetrzyjcie na tarce o grubych oczkach prosto do garnka. Doprawcie cukrem (będziecie potrzebować go sporo) i cynamonem według uznania i gotujcie aż jabłka dobrze się uduszą (ważne żeby nie były surowe ani spalone:-). Odstawcie do wystudzenia. 

Do dużej szklanej lub metalowej miski  wsypcie mąkę, cukier puder i wkrójcie schłodzone masło roślinne. Kawałki masła rozcierajcie w palcach z mąką - składniki mają się luźno połączyć.  Teraz przygotujcie na blacie 2 spore kawałki folii spożywczej, zaraz się przyda;-) Dodajcie 2 żółtka, śmietanę, cukier waniliowy lub ekstrakt i przesiekajcie wszystko dużym nożem bez wyjmowania ciasta z miski.
Uwaga: zapomnijcie o przepisach, w których piszą żeby ciasto kruche wyrabiać "szybko". Po pierwsze musi chwilę potrwać zanim składniki się połączą, jeśli będziecie się za bardzo spieszyć wyjdzie krusząca się gruda. Sprawnie ale spokojnie wyróbcie ciasto, mocno ugniatając, i nie przejmujcie się jeśli nie powstanie zwarta kula, zaraz to poprawimy (ważne żeby dobrze połączyć składniki i tłuszcz wrobić w ciasto). Teraz wyłóżcie ciasto na wcześniej przygotowaną folię spożywczą - po połowie ciasta na każdy kawałek folii. Jeśli ciasto nadal się kruszy ugniećcie obiema rękami porcję leżącą na folii i ciasno zawińcie. Potem ugniećcie jeszcze paczuszkę, w miarę możliwości formując kształt walca. Włóżcie obie paczuszki do lodówki na ok 30 min.

Rozgrzejcie piekarnik do 180 stopni C, wysmarujcie blachę masłem roślinnym i wysypcie tartą bułką. Kiedy ciasto już się schłodzi zetrzyjcie je na tarce o dużych oczkach na blachę, a następnie lekko przygniećcie wiórki ciasta, żeby powstał w miarę zwarty spód. (Jeśli ciasto jest zbyt miękkie i nie daje się ścierać, włóżcie je na 10 -15 minut do zamrażalnika.) Teraz wyłóżcie na ciasto nadzienie jabłkowe  a na wierzch zetrzyjcie drugą połowę ciasta. Włóżcie szarlotkę do piekarnika i pieczcie ok. 40-45 min. albo do zrumienienia kruszonki. Kiedy ciasto ostygnie oprószcie wierzch ciasta cukrem pudrem.

Bon appetit!


As you may have noticed I dived into the summer holidays head on and almost completely "forgot" about my blog. I have to admit I needed a break. Now to celebrate the big comeback lol I'm going to share with you the recipe for an amazing apple-pie that I make by the dozen every year when new apples show up. My family just loves it, it rarely lasts more than a day. Recently I got some rave reviews from friends we had over for barbecue, so be sure to give it a try. 

First a small heads up: this is a "wet" apple-pie meaning that the filling is pre-cooked and resembles a marmolade or chutney of sorts, which is then hidden under a layer of crumble. I thought you should know this since apple-pie lovers are quite particular about how their pie is made including the way you prepare apples;-) Secondly it's real easy to make thanks to the "revolutionary" method I came up with of preparing the shortcake dough  in a bowl. I love cooking but cleaning up is not my thing hence the shortcut;-)

This amount of ingredients will fill a 9,5-10 round baking tin (I use a cake ring mold as it's easier to get the pie out)


500 g flour
300 g cooled margarine (suitable for baking; you could also use butter)
150 g confectioners' sugar
15 g vanilla sugar or a teaspoon of vanilla extract 
2 egg yolks
2-3 T sour cream or creme fraiche
1,5 kg apples i.e. Granny Smith's
brown sugar and cinnamon to taste 
1 T butter

In a medium sized pot melt a tablespoon of butter. Quickly pare the apples and grate them straight into the pot. Season with sugar (quite a lot of it) and cinnamon to taste and  cook until they've softened (just make sure they're neither raw nor burnt:-) Set aside to cool. 

In a large glass or metal bowl place the flour, confectioners' sugar and diced margarine. Rub pieces of margarine in your fingers mixing it with the flour as you go (the fat and the flour should be roughly combined). Now prepare two large pieces of foil wrap on your working surface, you'll need them in a minute;-) Add the egg yolks, cream, vanilla sugar or extract to the dry ingredients, take a knife and chop everything together roughly in the bowl. 
Important: forget the recipes which tell you to "quickly" knead the shortcake dough. This pastry takes a few moments to come together, otherwise all you'll get is a pile of moist flour crumbs. Efficiently yet calmly knead the dough until the ingrediets are combined ; don't worry if you don't end up with one solid piece of pastry, just make sure to thoroughly work the margarine through the flour. Now place the pastry on the plastic foil wrap - half the pastry on each piece of foil. If the pastry still crumbles, just squeeze firmly to hold it together, then wrap tightly in foil and sqeeze some more to make a tight oblong parcel. Place both parcels in the fridge for approx. 30 minutes. 

Pre-heat the oven to 180 degrees Celsius, grease the baking tin and sprinkle it with breadcrumbs (semolina is fine too). When the dough has cooled remove it from the fridge and coarsly grate one half into the baking tin, making sure the flakes cover the whole bottom. Now gently press the flakes to get a more or less solid base. (If the pastry does not grate easily put it in the freezer for additional 10-15 minutes). Now spread the apples over the pastry base and grate the other half of the dough on top. Bake for 40-45 minutes or until the crust is golden. When it's cooled down sprinkle generously with confectioners' sugar. 

Bon appetit!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...